W niedzielę 13 września 2026 r. gościliśmy grupę 33 Dunek i Duńczyków z parafii luterańskiej Mariendal Kirke w Kopenhadze, którzy odwiedzili Lublin podczas swojej tygodniowej wycieczki po Polsce (Warszawa – Lublin – Kraków, 9-16.09). Grupa, pod kierownictwem pastorki Sandry Kastfelt, pastora Andreasa Damgaarda i emerytowanej organistki Ewy Marii Jensen odwiedziła w dn. 11-13 września na Lubelszczyźnie Sobibór, Włodawę i Holę, gdzie zapoznała się z wielokulturowym i wieloreligijnym dziedzictwem naszego regionu. W Lublinie goście zwiedzili Kaplicę Trójcy Świętej na Zamku i Stare Miasto, m. in. Zakrystię Akustyczną w Archikatedrze. Dla gości z Danii (monoetnicznej i luterańskiej przez stulecia) ciekawe było poznanie regionu, w którym współżyli przez wieki katolicy, prawosławni, protestanci i wyznawcy judaizmu, a już zupełnie niezwykłe duże obszary lasów w okolicach Włodawy i Poleskiego Parku Narodowego. Warto podkreślić, że luteranki i luteranie z Mariendal Kirke dobrze przygotowali się do wycieczki po Polsce, gdyż wcześniej, w Kopenhadze, odbyli cykl wielogodzinnych zajęć o historii i kulturze naszego kraju. Co innego jednak „wiedzieć”, a co innego „widzieć”. I, co może najważniejsze – przeżyć.
Głównym punktem programu niedzieli 13 września było uczestnictwo we wspólnym polsko – duńskim nabożeństwie. Kaplica Adwentystów Dnia Siódmego, którą wynajmujemy na czas remontu naszego kościoła, pękała w szwach – dopisali także lubelscy luteranie. Księża dr Grzegorz Brudny i Andreas Damgaard odprawili nabożeństwo – były wspólne śpiewy ogólnie znanych pieśni luterańskich, nie zabrakło oczywiście „Warownym grodem” Reformatora, „Ojcze nasz” i błogosławieństwa w obu językach. Ksiądz Damgaard wystąpił w tradycyjnym stroju liturgicznym, z 2 poł. XVI wieku, zaś ksiądz Brudny udostępnił gościom swoje kazanie w języku duńskim (a w nim nie tylko o liliach polnych i hebrajskim słowie „tchnąć”, lecz też o pyle wzbijanym przez helikoptery na Bliskim Wschodzie, co było dla gości pewną niespodzianką). Kantor dr Adam Załęski urozmaicił nabożeństwo pięknymi renesansowymi melodiami Mikołaja Gomółki. Można więc powiedzieć, że XVI-wieczna toga pastora Damgaarda i muzyka autora „Melodyi na Psałterz polski” korespondowały ze sobą.
Po nabożeństwie goście i część lubelskich luteranów udała się na kawę do plebanii, gdzie kunsztem cukierniczym popisała się Anna Brudny, serwując aż trzy rodzaje ciast. Ksiądz Grzegorz przedstawił tam prezentację o historii naszego kościoła i jego współczesności, zdominowanej przez remont. Udostępnił gościom kościół, aby mogli obejrzeć in situ aktualny stan renowacji.
Wizyta – z tego co wiadomo piszącemu te słowa – była bardzo udana. Najazd Wikingów i zwłaszcza Wikinżek (?), bo w grupie dominowały panie, został odparty. Był to najazd jak najbardziej przyjacielski. Gościom bardzo podobało się czynne uczestnictwo w nabożeństwie, fakt, że brały w nim udział osoby z wszystkich niemal grup wiekowych, serdeczne przyjęcie na plebanii. Mamy nadzieję, że zostaliśmy dobrze zapamiętani, tak jak my w dobrej pamięci zachowujemy zainteresowanie „zamorskich” – choć przecież całkiem niedalekich – gości naszą parafią, jej historią i teraźniejszością.
Dariusz Chemperek










